
1. chłopiec wst. czerwona 470 gram
2. chłopiec wst. zielona 430 gram
3. dziewczynka wst. fiolet 425 gram
4. dziewczynka brązowa wst. biała 425 gram
5. chłopiec brązowy wst. złota 425 gram
6. dziewczynka wst. cytrynowa 450 gram
7. chłopiec wst. złota 467 gram
W NOWYCH DOMACH
rozpoczynamy 9 tydzień
rozpoczynamy 9 tydzień życia maluchów
do swojego nowego domu pojechali już Borys i Bruno, na następny dzień wyjechała czarna dziewczynka z żółtą wstążką, która w domu będzie nosić imię Szila, zostaliśmy w trójkę - robi się pusto.......
to nasza ostatnia noc w trójkę - jutro wyjeżdża Belinda - i co ciekawe ją również w domu będą nazywać Szila. Borys i Bruno będą jedynakami, czarna Szila będzie miała brata Jamnika, na brązową Szilkę czeka jej przyrodni brat Kenzio CE
Pojechała...... zostaliśmy sami - MY dwaj bracia Bayo i Brando. Teraz musimy poczekać na opinię ortopedy, który za tydzień zbada łapkę Rudego
Uśmiech Bayo
PIERWSZE FOTO!!! naszej Czarnej Szilii - z podpisem: Sama się zalogowała
chodzi oczywiście o Cytrynową pannę
więcej fotek z nowych domów w
GALERII SZCZENIĄT
Jutro ROCZNICA - 2 miesiące!!!
nasza pierwsza "kość" :-))
nie jest już nam tak smutno - początkowo było dziwnie ale się przyzwyczailiśmy
rozrabiamy, bawimy się, jemy i śpimy
Branduś???? która łapka jest do naprawienia???
TA
2 MIESIĄCE!!!!
Brando - 8.400kg
Bayo - 8.100 kg
Brązowa Szilka 6,900 kg już w swoim domku
Bruno - 9,500 kg już w swoim domku
Borys - 7,100 kg już w swoim domku
Czarna Szilka 7,500 kg już w swoim domku
To my Brando i Bayo rozrabiamy ile sił
a to ja Branduś - gryzę brata ;-)))
a tu razem chcemy obgryźć Panu pasek od spodni
Moja Pierwsza Kosć dała się odrobinę nadgryźć
uwielbiam się wygłupiać
ale potrafię też być grzecznym psem
szczególnie jak śpię :-)))
..............................................................................................................................
Dzieciaki pojechały - zrobiło się pusto i cicho, wchodzę do pokoju, nie ma kup, nikt nie nasikał, nie trzeba już nikogo zabawiać ........
Patrzę na zegarek, maluchy powinny jeść...... jakie??? maluchy??? - przecież pojechały......
Pierwsze dni po wyjeździe są zawsze trudne - czemu tak się przyzwyczajamy ? czemu jest, tak jak jest ?
Z jednej strony radość, że nowe dobre domy, ze maluchy będą kochane - z drugiej taaaaaaaaaaaaka pustka, nagle robi się tak wiele czasu.
Jak są malutkie przy cycu, zmęczenie daje się we znaki - myślę - Boże kiedy ja się wyśpię, jak przychodzi czas odjazdu - żałuję że ten czas był tak krótki, dlaczego tak szybko rosną, czemu nie są z nami dłużej.......
W tych dniach najważniejszy jest kontakt osób które mają nasze maluchy - przyjemność słuchania o nich jakie są grzeczne, miłe, doskonałe - jak szybko się uczą.
Jadły, są wesołe, bawią się, gryzą, szczekają - po prostu łobuzują.
Tak to jest przyjemność
Czasssssss....... trzeba znów czasu aby oswoić się z brakiem dzieciarni.
Mówią nam - ooooooj będą następne - TAK będą, ale będą kiedyś nie teraz i nie takie, inne....... będą inne....... kiedyś......
tak jest smutno - smutno i cicho.........
Bądźcie grzeczne Maluchy - dajcie swoim Ludziom to co w Was najlepsze.
a my będziemy czekać na zdjęcia, na wiadomości, na listy........
..............................................................................................................
Jolanta & Wiesław
Następny miot planujemy na lato - chcemy powtórzyć w/w krycie
wszystkich zainteresowanych prosimy o kontakt - może się uda i znów w wiejskiej chałupie zrobi się wesoło........